hering |
||
|
Moje stronki Strona o zyciu wewnętrznym Motywacja. Sukces Krystyna Janda Kolejowa strona Krasnala Strona Księcia Gwiazd |
Zdobądź błękitną wstęgę 2005-11-27 22:27:37 Dochodzi 22.30, całe niedzielne popołudnie spędziłem przy komputerze. Usiłowałem zmusić Outlocka, aby zrobił dla mnie kilka pożytecznych rzeczy. Jestem zmęczony, więc nawet dziś nie jestem w stanie ocenić, czy mi się to w pełni udało. Ale ofólnie jestem zadowolony, pogodnhy. To był dobry wieczór, udany tydzień i ten nadchodzący z całą pewnjością będzie pełen wpsaniałych chwil. Dobranoc wszystkim. skomentuj (0) Listopad 2005-11-10 07:43:41 Miesiąc jeden z najmniej przyjemnych. Wstaję i spoglądam na zamglone podwórko przed blokiem i myślę sobie jak ja pojadę do pracy. Ano normalnie pojadę, wsiądę w autobus i przyjadę na 4 godziny do biura, aby potem jeszcze pojechać na Gocław spotkać się z klientką. Potem wrócę do domu. WYpiję kawę i zajmę się czymś pożytecznym. Muszę wziąć się w garść - dawno nie aktualizowałem swojej strony. skomentuj (0) Ecce Homo 2005-04-05 20:57:55 Nie zapalaliśmy świeczki w oknie - nie była potrzebna. Nie wysyłaliśmy też pięciu SMSów - to tylko chwyt operatorów telefonii komórkowej aby w tym czasie mieli wysłanych jak najwięcej Smsów. Papież globtroter, który zdawał się być niezainteresowany administracją kościelną czy reformami Kościoła. Papież, którego nie interesowała polityka Watykanu, czy też układy machiny kościelnej. Ale jest to papież, który myślę tak, najbardziej zbliżył się do tego w jaki sposób działał pierwszy papież - św. Piotr: od samego początku, ujął pastorał w dłonie i wyruszył w świat. Nie siedział nawet kilku chwil w Watykanie, ale przez 27 lat jeździł po świecie i swoją mocną postawą i z ogromnym przekonaniem świadczył o Bogu i niezbywalnych wartościach jakie z Niego wypływają.Papież - Apostoł - jak żaden nigdy był świadkiem rzeczywistości Boga, który wchodzi i ingeruje w życie człowieka z mocą i wyzwoleniem. W zwariowanym świecie, pełnym zwyrodnień graniczących absurdowi On mówił: "Nie lękajcie się...". Tak postrzegałem zawsze Jana Pawła II. skomentuj (0) Papież 2005-04-05 20:56:32 Hej Tak sobie idę za twoim tokiem myślenia, czy to nie Chrystus przyszedł znów na zimię. Ale myślę tak... powtórne przyjście Chrystusa to już będzie na Sąd OStateczny, bo tak mówi Pismo Święte. Ale za tym Pismem, chciałbym mysleć, że oto "Wielki Prorok powstał między nami". Tak, bo Papież był prorokiem. I za Chrystusem szły tłumy oczekując cudów i mówili do niego: oto prorok. A przecież, za papieżem zawsze szły tłumy, a zobaczcie co się teraz na świecie dzieje. Śmnierć tego człowieka jakby nagle wyzwoliła olbrzymi potencjał dobra, miłości i solidarności na niespotykaną dotąd skalę. Cud? Oczywiście. Zobaczicie jak się młodzież wyraża o Papieżu, jak niewierzący, Żydzi, czy Mahometanie; każdy mówi: oto wielki człowiek. W Warszawie dzieją się rzeczy zdumiewające. Jest ustawiony ołtarz na placu zwyciestwa. Przychodzą przez cały dzień ludzie, starzy i młodzi. Tu nie ma ani wystawienia najśw,. sakramentu ani nawet krzyża, zwłok czy też czegokolwiek. Ale tylko obraz Jana Pawła II iu mnóstwo zniczy. Ludzie tłumnie w to miejsce przychodzą przeez całyd zień, aby się modlić, rozważać. Dziwne miejsce - wq centrum miasta ani to kościól ani choćby cmentarz czy grób - jedynie symbol. Wczoraj z Piotrkiem spacerowaliśmy po mieście. o 12 zawyły syreny, dopiero po dłuższej chwili zobaczyliśmy co się wokół nas dzieje. Nikt się nie ruszył, jakbyś zrobił zdjęcie ruchliwej ulicy! Ludzie zatrzy,mali się tam gdzie stali, tam gdzie szli. Żaden samochód nawet nie ruszył się o centymetr, tam gdzie go zastały syreny, tam się zatrzymał na środku skrzyzowania, ronda czy ulicy, tylko światła awaryjne włączone. Ulica wygląda niesamowicie - jakby wymarła - jakby ktoś zrobił ujęcie fotograficzne przez 3 minuty. Ludzie w Warszawie do dnia pogrzebnu będa o 12 oddawać w ten sposób hołd człowiekowi, który mówił: Nie lękajcie się Boga. Dziś była Msza żałobna, miało być 200 tysięcy ludzi, myslę że było ich dużo więcej. Wiem na pewno jedno, że śmierć Jana Pawła II niczego ejszcze nie skończyła: jakby dopiero teraz wszystko dopiero się zaczyna - ludzie zmieniają się, wyzwalają w sobie niespotykane dotąd dobro. Czegoś takiego nie czyni śmierć bogacza, choćby najbogatszego. O Rockefellerze, multimiliarderze zapomniano jak o wielu wielkich już niedługo po smierci. Zobaczymy co dalsze dni nam przyniosą. skomentuj (0) Zbigniew Religa... profesor zresztą 2005-02-12 10:04:52 Tylko Roman Giertych i tallibowie z LPR-u są wstanie uczynić nasz kraj modlitwa i nienawiścią słynące. To jeden z komentarzy, jaki pojawił się na Onecie w związku z artykułem Religa: Nie dam się nikomu związać. Religa chce kandydować na prezydenta Polski i wymienia następujące – jego zdaniem – świetlane przykłady wielkich polityków i rządzących naszym krajem. Między innymi wymienia: Paderewskiego, Roberta Schumanna, Piłsudskiego (dla niego wartość tego głupka jest oczywista), oraz Wałęsę. Kochany panie profesorze Religo? Może wróciłby pan do swoich zastawek i aort, a odczepił się od polityki? Bo to, co pan tu opowiada, zakrawa na absurd i rzeczywiście znów będziemy razem z panem mieć ogólną mierzwę jak z Giertychem. skomentuj (0) Czas dla mnie już nie chronos, ani nie kayros, ale aeon 2005-02-12 09:06:48 Wszystko ma swój czas, i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem: Jest czas rodzenia i czas umierania czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania, czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsów czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot cielesnych i czas wstrzymywania się od nich, czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania, czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia, czas miłowania i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju. Księga Koheleta (3,1-8) skomentuj (0) Cyber - świat 2005-02-11 09:28:23 Myślę, że aby pomóc takim ludziom, a raczej ich ustrzec, trzeba by od małego wpajać im zdrowe zasady, które pozwoliłyby im wypracować takie działania nawykowe, które nie prowadzą do wykolejania się w życiu. Wprowadzanie człowieka młodego w światy kontaktów ludzkich, prawdziwe przyjaźnie, podróże, sporty, no a przede wszystkim właśnie najważniejsze są te kontakty. Młody człowiek, który ma wielu przyjaciół woli o wiele bardziej spotkać się z nimi, bo jest to dla niego lepsze, niż spędzać wielogodzinne maratony przed komputerem grając w jakieś gry, czatując, czy surfując po sieci. skomentuj (0) Pokonamy fale, jesli każdy z nas buduje brzeg, z miłości swej. 2005-02-08 21:23:32 To nie jest tak, że mówiąc o miłości do innych ludzi, mamy na myśli jakieś takie piękno duchaczowskie, niezidentyfikowane. Miłość, to przede wszystkim czyn, a nie słowa. Wielu ludz, nie bardzo chce to własnie zrozumieć, a nawet jeśli rozumie, to nie ma zamiaru się temu poddać. Tak... we mnie mało jest miłości i nie przynose owocu obfitego, na jaki mnie stać. I nie mam "ale" i nie mam usprawiedliwienia na to, co jest udziałem mojego życia, takiego w sensie bardzo ludzkim. Nie pokonuję fal, a raczej stram sie stawać w łodzi i wichrom rozkazywać, aby się uciszyły, a fale są mi posłuszne. Zastanawiam się tylko, jak długo będą one moim sprzymierzeńcem i kiedy owrócą się przeciwko mnie. Dobrego wieczoru, wam wszystkim. skomentuj (0) Człowiek użył całej swojej inteligencji i... wynalazł głupotę 2005-02-02 07:31:39 No cóż, zamiast na Bemowo będę jeździł na Mokotów. Nie wiem czy to dobrze, czy źle, i które wypada dalej, a które bliżej. Ciekawy jestem nowych ludzi, twarzy galerii charakterów i tym podobnych. Ostatnio było mi bardzo dobrze i pomimo tego, że Madzia stroiła focha, ponieważ mąż ją puścił kantem, czyli w tzw. trąbę to było dość spokojnie. I o to chodzi. Napiszę może coś wieczorkiem, bo teraz mi się nie chce... skomentuj (0) Człowiek użył całej swojej inteligencji i... wynalazł głupotę 2005-02-02 07:24:14 No cóż, zamiast na Bemowo będę jeździł na Mokotów. Nie wiem czy to dobrze, czy źle, i które wypada dalej, a które bliżej. Ciekawy jestem nowych ludzi, twarzy galerii charakterów i tym podobnych. Ostatnio było mi bardzo dobrze i pomimo tego, że Madzia stroiła focha, ponieważ mąż ją puścił kantem, czyli w tzw. trąbę to było dość spokojnie. I o to chodzi. Napiszę może coś wieczorkiem, bo teraz mi się nie chce... skomentuj (0) Zostawcie zmarłym grzebanie umarłych 2004-11-01 18:51:22 Nie, nie wychodziłem w ten dzień nigdzie z domu. Nie A Pan Jezus powiedział "zostawcie umarłym, grzebanie skomentuj (0) Kara śmierci 2004-10-22 11:47:57 Krystyna Janda jest zszokowana, że: Czy ja jestem za karą śmierci? Czy potrafiłbym w Sejmie podnieść rękę "TAK - głosuję za karą śmierci". Czy jako prokurator zażądałbym kary śmierci dla swojej osoby najbliższej, gdyby popełniła przestępstwo? Odpowiedz mi na to pytanie, a potem powiedz, czy jesteś za karą śmierci. skomentuj (2) Nasze myśli 2004-10-22 11:42:24 "Nasze życie jest takie, jak uczyiniły go nasze myśli". Zaprawdę wielka to prawda Marku Aureliuszu. W naszym życiu wszystko zależy od tego, co myślimy o sobie, o innych o naszym życiu. O czym marzymy? Co nas rani? Dlaczego jesteśmy właśnie tacy? Zważaj na swoje myśli - wszak stają się słowami Zważaj na swoje słowa - wszak stają się czynami Zważaj na swoje czyny - zaowocują bowiem charakterem Zważaj na swój charakter, bo on - zgotuje ci twój los I to też jest wielka prawda w nawiązaniu do Marka. Tak naprawdę samosprawdzające się przepowiednie, to nic innego jak ściąganie na siebie okoliczności, o których stale myślimy. O czym myśli osoba chora? No przecież nie o zdrowiu! O czym myśli biedak? No przecież nie o bogactwie. O czym myśli średniostandardowy Polak? Przecież nie o szczęściu. Owszem myśli o dobrobycie, ale nie chce mu się ciężko nań pracować. Myśli o demokracji, ale do wyborów nie chodzi. Twoje myśli - zgotują twój los skomentuj (0) Jak zwykle, a jednak inaczej 2004-09-24 11:45:24 Znów zaniedbałem bloga. Ale to nie moja wina - eh, jak często powtarzamy to zdanie. Nie moja wina, to wina okoliczności, wina innych luydzi, podłego szefa. Czyli syndrom piłkarzy, którzy przegrali mecz, bo akurat trawa była za śliska, na ten dzień odpwoiedniej formy nie mieli, zawsze na obcym boisku się przegrywa i tak dalej. A przecież, niekoniecznie własnie tak jest, a właściwie rzadko. Okoliczności mają wielki wpływ na nasze życie, ale jeśli my nie wpływamy na te okoliczności, to one nas zalewają i wtedy płyniemy z prądem. Za moment będę się posuwał do pracy, większy sklep, większa odpwoiedzialność i dużo więcej roboty. A w ślad za tym nie idą żadne nakłady finansowe. To jest dość duży problem, może nie te pieniądze tylko fakt, że człowiek jest oszukany. Jedną trzecią część życia spędza w łóżku na spaniu i prawie 2/3 na pracy. I nie pzoostaje nic z czasu wolnego i z przyjemności. Zastanawiam się juz nie nad tym, że długo pracuję, że ciężko pracuję. Zastanawiam się skąd brać siły doi tej ciężkiej pracy, motywację i energię. Z dnia na dzień nie jestem w stanie zapewnić mojemu organizmowi tyle energii, ile on w pracy wydaje, dlatego zaczynam być coraz częściej wyczerpany. Czuję się wyeksploatowany, a na święta nie ma co liczyć, bo i tak człowiek będzie pracował. Więc pozrzędziłem sobie trochę. Jutro spotkanie ze Stasiem i to jest jedyny ciekawy element jutrzejszego dnia. skomentuj (0) Pruefung 2004-09-09 10:50:43 Staś! Powodzenia Jutro na egzaminie! Trzymam wszystkie 20 palców za Ciebie! skomentuj (0) Miej jasny umysł i czyste serce bo to są okna, przez które patrzysz na świat. 2004-09-08 22:26:19 Wiem, że do doskonałości mi bardzo daleko. Nawet nie chcę być doskonałym, ale chce być bardziej człowiekiem, aby z tej pełni móc udzielać i innym ludziom. Bóg rozpoczął w nas dobre dzieło i sam je dokonuje jak Mistrz, a my poddajemy się temu tchnieniu jakbyśmy byli gliną, którą On jak artysta rzeźbi w naszych sercach odbicie swojej boskości. A my właściwie jesteśmy niewierni. Przerażeni planami, które tworzymy i wizjami, jakie na siebie nałożyliśmy i jakie w sobie widzimy. A do szczęścia potrzeba tak niewiele. Promień słońca, dotyk kochanych rąk, czyste serce , prawość i uczciwość. Przemień serce me Uczyń szczerym je Przemień serce me Pragnę być jak Ty. Tyś jest Garncarzem Jam gliną jest Skrusz mnie ukształtuj O to modlę się Daleko mi jeszcze do tego jasnego umysłu, a jeszcze dalej do czystego serca... Dobranoc skomentuj (1) I stanie się koniec... 2004-08-30 10:13:50 Podsumowując ten tydzień, który wraz z wczorajszą niedzielą skomentuj (1) MIłość 2004-08-25 11:17:59 Dostałem od Gwiazdki śliczną kartkę, a oto co jest tam napisane: Lydia M. Child To, piękny tekst i bardzo prawdziwy. Miłość dodaje do życia skomentuj (0) Nadchodzący tydzień (35) 2004-08-23 11:01:47 Trudno mi ocenić wczorajszą niedzielę, która mi upłynęła w pracy. Na pewno starałem się zrobić wszystko jak najlepiej, ale też sporo było niedociągnięć. Zauważyłem jedną prawidłowość. Na swoją pracę warto spoglądać oczami szefa, jak by on ocenił twoją pracę, czy to mu się będzie podobać. A wtedy można być spokojnym w pracy, że nie dostanie się po głowie. Trudno jest mi przekonać się o tym, że priorytety mojego szefa powinny być priorytetami moimi. Ale nadszedł teraz ważniejszy moment. Chciałbym zaplanować Przede wszystkim, co jest dla mnie w życiu ważne? Osoby, z którymi związane jest moje życie: rodzina, najbliżsi, współpracownicy w pracy - kierowniczka, SV, pracownicy, którzy pode mnie podlegają. Czy potrafię patrzeć na zaplanowane skomentuj (1) Podsumowanie tygodnia 2004-08-21 10:43:12 Kończy się tydzień, w którym miałem większą świadomość tego, kim chciałbym zostać. Nie wiele było w nim momentów, które zbliżyły mnie do realizacji tej wizji. Ale też i nie zaprzepaściłem godzin spędzonych na czaterii. Wiem, że w moim życiu działa prawo „siewu i zbioru”. Zasiewam niekoniecznie dobre ziarno i nie powinienem podziewać się jakiś pozytywnych efektów. Mój umysł „je zepsute jedzenie” – objawem potem są różne dolegliwości i niestrawności. Wczoraj na przykład przyszedłem z pracy już po 15-tej. Wiem, że jestem uzależniony od Internetu. Tracę godziny, Chciałbym, aby ten nadchodzący tydzień był też właśnie Przede wszystkim zadbać muszę o higienę swojego umysłu skomentuj (0) Resume 2004-08-15 07:34:45 Dziś piękna słoneczna niedziela. A ja kończę 33 tydzień tego roku. Przez minione siedem dni, trochę rzeczy się wydarzyło. Kilka spotkań, kilka dni zwolnienia chorobowego, odkrywanie siebie i innych. Ten tydzień z pewnością należał do tych bardziej owocniejszych w moim życiu. Nie marnowałem czasu na Czaterii już od dobrych kilu dni. I dobrze się z tym czuję. Wierzę, że już nigdy go tam nie będę marnował. Przestał mnie interesować wirtualny świat, który jest światem wymyślanym przez nas na potrzeby chwili. A jakie plany na przyszły tydzień? Przede wszystkim dalej coraz więcej się uczyć i pisać, zwłaszcza więcej tekstów do mojej stronki o motywacji. Zbierać najróżniejsze ciekawe teksty, wiersze do strony o aeternixie. Chciałbym, żeby ta strona była z tekstami medytacyjnymi, refleksyjnymi i inspirującymi. NA razie niewiele na niej jest, ale myślę, że będzie ich coraz więcej. Z całą pewnością czyha na mnie olbrzymie zagrożenie w realizacji tych planów: zmęczenie po przyjściu z pracy zawodowej, które uniemożliwi mi jakąkolwiek działalność naukową. Tak było wczoraj; przyszedłem wszak o 2 godziny wcześniej z pracy czyli przed 20, a już mi się nic nie chciało i o 22 położyłem się spać. Nie wiem jak sobie w tym nowym nadchodzącym tygodniu poradzić, żeby choć trochę liznąć książki i pióra (klawiatury). Mam nadzieję, że choć blog nie będzie zaniedbywany. skomentuj (0) Strach 2004-08-14 21:32:15 Czasami ogarnia mnie niezrozumiały strach, że nie kocham Cię jeszcze mocniej i jeszcze pełniej. Absurdalny strach, bo przecież jestem wypełniony Toba i uczuciem do Ciebie po same brzegi. W miłośći do Ciebie poznałem czym jest dar z siebie. Tak, moge i potrafię dla Ciebie ofirować wszystko; nawet nie swoje życie, bo to byłoby mało, ale "wszystko" które jest transcendentne poza mną i Tobą. Nigdy bym nie pomyślał, że można kogoś tak kochać, ale dużo większe zdziwienie moje jest takie, że to Ty mnie także kochasz, miłością wcale nie mniejszą od mojej, chociaż ja i tak uważam, że kocham Ciebie za mało. Mam nadzieję, że od października będziemy bliżej siebie. Wtedy też właśnie nie jeień ale wiosna nastanie - dla naszych serc. Jeśli mam jakieś życzenie do Pana Boga, to tylko jedną prośbę: nie chcę żyć dłużej niż Ty, ale umierać samemu, gdy Ty tu miałbyś zostać byłoby też koszmarem i wielką samotnością. Nawet eden, niebo z aniołami, nie jest dla mnie tak piękne, jak to małe mieszkanko, w którym się poznaliśmy i ten ciemny pokój, świadek tylu pięknych uniesień. skomentuj (2) "Ecce nova facere omnia " (Ap 21, 5) 2004-08-14 10:46:29 To fakt, że Bóg czyni nieustannie wszystko nowe. Nawet nasze życie rozpoczyna na nowo, ale tylko wtedy gdy tego chcemy. Ja chcę – bardzo rozwijać się, rozkwitać. Od kiedy zaufałem sobie, że wszystko jest możliwe i wszystkiemu podołam, od tego czasu jakoś mi łatwiej zabierać się do pracy. Robię wszystko z myślą, że za kilka, a może nawet kilkanaście lat zostanę doradcą rozwojowym będę mógł pomagać innym w przejęciu odpowiedzialności za swoje życie, tak jak ja teraz je przejmuję. Chciałbym uczyć innych jak skutecznie działać, czyli osiągać to, co dla nich jest najważniejsze. Ale aby innych tego uczyć sam się muszę tych rzeczy nauczyć. Muszę stale sobie przypominać, że najważniejszą rzeczą jaką powinienem robić w tym czasie, to uczyć się, poszukiwać nowych kontaktów z ludźmi, którzy są tym samym problemem tak samo zainteresowani. Przecież razem łatwiej cokolwiek osiągnąć. Bardzo bym chciał, aby znaleźli się ludzie, którzy innym chcieliby pomagać. Myślę, że takich nie brak. Muszę bardziej uczyć się systematycznej pracy. Rozwijanie mojego serwisu „Motywacja 2004” pomaga mi utrzymać się w dążeniu właśnie w tym kierunku, aby nawał codziennych prac, kilkunastogodzinna praca zawodowa nie przesłoniły mi tego najważniejszego celu, kim tak naprawdę chcę być. Do końca sierpnia właśnie – przede wszystkim – będę się uczył myślenia o sobie w zupełnie nowych kategoriach. skomentuj (1) Rozmowa 2004-08-12 21:33:14 Dziś rozmawiałem chwilę z Elą na GG. Uświadomiła mi, że jestem szczęśliwym człowkiekiem. Niby nic nowego nie powiedziała, ale mówi:"Tobie to dobrze, wiesz czego chcesz od życia - jesteś z tym szczęśliwy. A ja nie wiem." No to fakt. Ale co z tego, że wiem czego chcę od życia, jak zupełnie nie wiem jak wprowadzić to w życie? Co z tego, że wiem jaka jest wizja mojej przyszłości, skoro nie wiem jak tam dojść? Ale wiem, też jakie cele sobie wyznaczę do końca tego roku. 1. Uczyć się i pisać! Przynajmniej raz w tygodniu iść do biblioteki. 2. Modlić się i twirzyć mentalne obrazy swojej osoby. Codziennie. 3. Założyć stronę internetową, gdzie będę pisał na temat motywacji, sukcesu i rozwoju własnego. Przynajmniej raz w tygodniu ją aktualizować. Ta strona na razie będzie na republice pod adresem Motywacja2004 skomentuj (3) Każdemu według wiary 2004-08-11 21:01:21 Dzisiejszy dzień był bardziej udany niż te poprzednie. Od czasu, kiedy sformułowałem to, co chciałbym osiągnąć w najbliższych latach, jakąś taką perspektywę życia, to jest mi dużo lepiej. I dziś też było mi dużo lepiej niż ostatnio. Przede wszystkim nie traciłem czasu na Czaterii. Naprawdę uważam, że każdy otrzymuje według własnej wiary. Ja do tej pory uważałem, że nie mam w sobie na tyle sił, żeby odstawić od siebie wirtualny świat. Wczoraj w formie natchnienia doszła do mnie wiedza, że owszem, jak najbardziej jestem na tyle silny, że mogę to zrobić. A więc dziś używałem Internetu rozsądnie. Poza tym byłem w bibliotece. Moja praca zawodowa nie pozwala mi (przynajmniej na razie) studiować dziennie czy zaocznie psychologii zarządzania. Ale mogę coś zrobić w tym celu aby sam we własnym zakresie poszerzać zakres swojej wiedzy. Więc poszedłem do biblioteki i przesiedziałem tam dwie godziny. Posiedziałbym dłużej, ale wygonił mnie głód. No i jeszcze jedna ważna rzecz jaka się wydarzyła w moim życiu to ta, że będę się modlił. Głupie? Niekoniecznie. Ale wczoraj też naszło mnie owo przeświadczenie, że każdemu stanie się według wiary jego . Tyle problemów miałem w życiu z sobą przede wszystkim i nie przyszło mi nigdy do głowy, że Bóg jest silniejszy od moich małych problemików i może to wszystko zwalczyć jednym gestem. Wczoraj uwierzyłem Mu, że On to potrafi zrobić. Dziś miałem dużo czystsze serce niż jeszcze dwa dni temu. Dlatego dziękuję Mu za to, że mnie chce prowadzić. Dziękuję Ci, Boże. skomentuj (1) |
2005 listopad kwiecień luty 2004 listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj
Lay by |